PEDAGOG
- 09.01.2023 11:15
Pedagog do rodziców: Sposoby radzenia sobie ze stresem dzieci
Stres to naturalna reakcja organizmu w odpowiedzi na wyzwanie czy bodziec. Sprzyja motywacji, zaangażowaniu, mobilizacji całego organizmu. Jest potrzebny, aby realizować zadania życiowe. Ale kiedy jest go zbyt wiele i utrzymuje się długo, może prowadzić do kłopotów natury psychicznej, a także fizycznej.
Dobry stres, zły stres
Kiedy obserwujesz swoje dziecko i widzisz radość w działaniu, entuzjazm w opowieściach o tym, co zrobiło, apetyt, z jakim zjada posiłki, jego spokojny sen, to możesz przyjąć, że dawka stresu, który generowany jest przez obowiązki i inne codzienne wyzwania, jest „na miarę” Twojego dziecka. Jednak gdy:
- zmienia się jego nastrój,
- zmniejsza albo wręcz znika entuzjazm i radość,
- dziecko często komunikuje zmęczenie,
- jest płaczliwe i drażliwe na własnym punkcie,
- pojawia się niechęć do aktywności,
- ma problemy z apetytem (za mało albo za dużo jedzenia),
- gorzej śpi,
- stopniowo rosną problemy w szkole,
- coraz trudniej o sukcesy, które wcześniej były normą,
to już ostatni moment, żeby wdrożyć zmiany!
Krytyczna analiza rozkładu zajęć dziecka
W analizie może pomóc duży arkusz papieru, na którym narysujecie (najlepiej razem z dzieckiem, przecież to jego życie!) tabelę odpowiadającą 7 dniom tygodnia. Każdą kolumnę należy podzielić na wiersze odpowiadające jednej godzinie zegarowej. Potrzebne będą kredki do zaznaczania kolejnych aktywności.
- Najpierw godziny na sen – ważny czas, konieczny do regeneracji zarówno ciała, jak i głowy (mózg podejmuje działania związane z „porządkowaniem” doświadczeń z ostatniego okresu aktywności). Potrzebny jest sen z odpowiednimi fazami. Koniecznie w zaciemnionym pomieszczeniu, bez ekranów i dźwięków.
- Następnie godziny, które zajmują zajęcia szkolne (z dojazdami/dojściem do szkoły).
- Kolejny kolor to zajęcia dodatkowe (z dojazdami/dojściem).
- Obowiązki domowe i zadania domowe – czas, który dziecko poświęca na przygotowanie do zajęć na następny dzień. To trudne, ponieważ różni się on w zależności od dnia. Spróbujcie uśrednić.
- Teraz czas na higienę – toaleta poranna, kąpiel wieczorna, posiłki – suma minut, które są przeznaczone na wszystkie te czynności.
- Ostatni kolor – czas przyjemności dziecka, swobodnej zabawy, zajęć wybieranych spontanicznie, dla własnej przyjemności.
Podsumowanie: teraz już możecie zacząć krytyczną analizę, czego za dużo, z czego można zrezygnować, co jest konieczne, gdzie można wprowadzić korekty. Taka praca ma jeszcze jedną zaletę. Jest to czas, w którym rodzice skupiają całą uwagę na dziecku. To dobry czas wspierania!
Jak pomagać dziecku
Oczywiście samo uporządkowanie rozkładu zajęć i wycofanie się z tych, które zbyt obciążają, może nie wystarczyć, ponieważ bywa, że same zajęcia szkolne i związane z nimi obowiązki generują nadmiar stresu. Wtedy mogą pomóc konkretne działania.
- Ćwiczenia oddechowe – np. w rytmie 5x5 (powolny wdech z odliczaniem do pięciu, zatrzymanie na chwilę, powolny wydech z odliczaniem do pięciu).
- Aktywności sportowe, zabawy na świeżym powietrzu – idealne, jeśli przynajmniej część z nich będzie wspólna z rodzicami: jazda na rowerze, spacery, pływanie itd. Jeśli uda się wprowadzić do codziennej rutyny wieczorne spacery całej rodziny (np. energiczny marsz z mruczeniem pod nosem, skakanie po kałużach w deszczowy wieczór czy zabawy śniegiem), to skorzystają wszyscy: obniży się poziom stresu zarówno u dzieci, jak i rodziców.
- Przytulanie, może być połączone z opowieściami o różnych wydarzeniach dnia. Nie wierzcie, że nastolatki nie potrzebują przytulania! Jeśli nie chcą, można poprosić o „przytulasa” dla siebie. Podczas przytulania w organizmie wytwarza się oksytocyna, która zmniejsza poziom kortyzolu i redukuje stres.
- Śmiech. To niesamowite, jak radosny śmiech może obniżać poziom stresu. Można go prowokować wspólnym czytaniem książeczek, w których pojawia się sporo scen komicznych (dla dzieci wczesnoszkolnych polecam np. serię o Mikołajku – autorem książki jest René Goscinny, ilustracje stworzył Jean-Jacques Sempé). Może to być także obejrzenie lekkiego filmu – jednak na wieczorne, wspólne przebywanie lepsze są książki i opowieści.
- Majsterkowanie, zabawy manualne – budowanie z piasku (także kinetycznego), lepienie z mas plastycznych, malowanie, rysowanie, układanie puzzli lub innych rzeczy (dziecko wybierze to, co lubi).
- Słuchanie muzyki, granie na instrumentach (ale nie dodatkowe lekcje muzyki, tylko gra dla przyjemności, wtedy, gdy dziecko chce i potrzebuje).
- Gry planszowe – nie tylko pozwalają się świetnie bawić, co zmniejsza poziom stresu, ale – jeśli rodzice grają z dziećmi – jest to dodatkowy bonus w postaci czasu spędzanego wspólnie, tak ważnego z punktu widzenia dobrostanu psychicznego dziecka.
Jeśli przyczyną stresu dziecka są problemy szkolne (a nie nadmiar zajęć i bodźców), warto podjąć trud znalezienia ich przyczyny. Wtedy dobrze włączyć w te działania specjalistów – pedagoga i psychologa szkolnego, a jeśli będzie potrzeba – psychologów z poradni psychologiczno-pedagogicznej. Być może dziecko potrzebuje wsparcia w tym, jak się uczyć, jak organizować swoją naukę, aby było to efektywne i nie generowało nadmiernego stresu.
Jesteś dobrym rodzicem
Chcemy dla swoich dzieci dobrej przyszłości, chcemy, aby rozwijały swoje uzdolnienia, znalazły w życiu miejsce, w którym będą szczęśliwe. Podejmujemy więc różne działania, aby je w tym wspomóc. Jeśli okaże się, że te działania nie są odbierane przez dziecko tak, jak sobie to wyobrażaliśmy, dobrze jest się z nich wycofać. Specjaliści od dłuższego czasu biją na alarm, że dzieci są poddawane stresom ponad ich wytrzymałość, a to wpływa na ilość kłopotów w dorosłym życiu. Czasem odpuścić, znaczy pomóc. Nie zawsze najwyższe lokaty szkolne dają upragnione szczęście. Ważne, aby dziecko miało głos w decydowaniu o ilości i jakości tego, co w jego życiu się dzieje.
- Wróć do listy artykułów
Ostatnie artykuły